|
Niedziela, kwiecień 24. 2005
Zdjecia malo ostre niestety ale za to jaka historia mrozaca krew w zylach!! ....czy ktos na sali ma wilczaka na zbyciu? Bo mi sie nagle stan stada zmniejszyl.....
Ciąg dalszy "W zyciu jak w kinie...."
Niedziela, kwiecień 24. 2005
Wspominalam, ze mlody zaniemogl w zeszly weekend, oprocz obolalych lap na dzien stracil apetyt  I tym samym, juz po wizycie u weta, wykonal ten sam punkt programu co niegdys Giga ...malenstwo bylo karmione.
Ciąg dalszy "Rozne oblicza wilczaka"
Niedziela, kwiecień 24. 2005
jako, ze ostatni tydzien, ze wzgledu na niedyspozycje Cheitanka nie obfitowal w spacerki, maluch (jak juz pisalam) postanowil sobie zapomniec komendy jakie go obowiazuja. No to dzis powrocila linka.....
Ciąg dalszy "Zaczynamy od poczatku..."
Piątek, kwiecień 22. 2005
spowodowanej ..hmm, nieprzewidzianymi okolicznosciami, wracamy. Mlody urosl, jest bardzo duzy, mimo szczuplosci wazy 19,8 kg!! Troszke mu sie to odbilo na lapach, ktore nieco go pobolewaja wiec musimy troche uwazac i nie pozwalac mu na zbytnie szalenstwa. Poza tym nadal rozrabia, lobuzuje...jak zwykle  .
Ciąg dalszy "Po dluzszej przerwie...."
Piątek, kwiecień 15. 2005
Roman byl na spacerze z psami, jako ze wiosna w pelni (prawie) to tu i owdzie przesiaduje mlodz pijac piwko. I taka wlasnie meska mlodz- no nieco juz starsza bo lat ok 19 zaczepila Romana.
Ciąg dalszy "Rozmowy inspirowane Cheitanem..."
Środa, kwiecień 13. 2005
...witamy Cheitana uszczelnionego  Dzis Roman zabral po pracy psy na spacer, w biegu wrzucil tylko kulki karmy do kieszeni... Na spacerze oczywiscie mlody zawieral nowe znajomosci, tym razem z 6-miesieczna ONka...
Ciąg dalszy "Koniec Cheitanka lejka i zaszczanca..."
Niedziela, kwiecień 10. 2005
...jest czas wolny podczas ktorego mozna zapolowac na kaczki
Ciąg dalszy "A po cwiczeniach..."
Niedziela, kwiecień 10. 2005
RÓWNAJTo chyba najbardziej skomplikowane...ale cwiczymy pare razy dziennie, doslownie po kilka, kilkanascie krokow, Za kazdym razem jak sie zatrzymuje Cheitan siada...musze mu reka przytrzymywac tylek bo siada nim za daleko ode mnie..ale powoli, powoli...
Ciąg dalszy "Fotki z nauki ..."Równaj""
Niedziela, kwiecień 10. 2005
WARUJZ warowaniem mialam klopoty...zle pokazywalam, zle nakierowywalam, ale w koncu sie udalo i zdarza sie Cheitan zrobi to waruj tak ladnei i szybko jak "pac" 
Ciąg dalszy "Fotki z nauki..."waruj""
Niedziela, kwiecień 10. 2005
Jak obejrzalam zdjecia to nie wyglada to tak ladnie jak ja sie ciesze gdy Cheitan sie uczy...ale zawwsze to jakies poczatki  DO MNIE Te komende daje tylko i wylacznie gdy wolany imieniem lub gwizdem mlody juz obiera kierunek prawidlowy, a niech sie nie stanie ze bedzie mi machal z tylu ogonem przy dzwiekach komendy
Ciąg dalszy "Fotki z nauki...."do mnie""
Niedziela, kwiecień 10. 2005
Nie bylo jak pisac a w zeszlym tygodniu bylismy na spacerach ze starymi znajomymi Gigi z poprzedniego miejsca zamieszkania. Najpierw byl spacer z Juniorem....ktory wybitnie marzy o tym aby Cheitan zniknal z jego pola widzenia ...zupelnie odwrotnie niz Cheitan, ktory uparl sie ze Junior go polubi  . W kazdym razie Junior cwiczy cierpliwosc....choc czasem juz nie wyrabia...
Ciąg dalszy "Spacer z Juniorem....."
Sobota, kwiecień 9. 2005
Skonczyly mi sie parowki...a musialam cos zabrac na spacer, zeby zyskac na atrakcyjnosci - przynajmniej w oczach Cheitana  . Pokroilam mortadele..poszlismy na spacer...wokol tradycyjnie duzo psow, ludzi, ptakow na ktore koniecznie trzeba zapolowac przemierzajac strumien w obie strony...jednym slowem swiat pelen niespodzianek. Gdzies w polowie spaceru Cheitanowi cos sie stalo...
Ciąg dalszy "Mortadela rulez!!!"
Piątek, kwiecień 8. 2005
Cheitan jest po komplecie szczepien, wiosna zaczyna hulac wiec i my poszerzamy repertuar na spacerach. Przede wszystkim psi swiat. Tak sie ladnie sklada, ze po terenie Dolinki Sluzewieckiej chodzi mnostwo psow, przeglad ras - niemal jak na wystawie  .
Ciąg dalszy "Roznorodnosc ras..."
Piątek, kwiecień 1. 2005
Za chwile zaczene jezdzic do pracy rowerem, wiec ostatnia okazja, zeby Cheitana zabrac do pracy na jeden dzien. Zakwitlo mi w glowie, ze czemu by nie dzis? Zabralam wiec malucha i w droge! Najpierw byl tramwaj - podjezdzajacy na przystanek nie wywolal zadnego wrazenia poza pobudzeniem ciekawosci (w koncu wczesniej ogladalismy juz tramwaje a na codzien przejezdza ich obok nas multum). Wzielam szczeniaka (uchhhh..jaki on juz ciezki!!!) na rece i wsiedlismy.
Ciąg dalszy "Socjalizacja / cywilizacja..."
|