|
Środa, marzec 30. 2005
Cheitanowi cos sie stalo! Niby wyglada tak samo ale - nie ten pies. Jakis taki spargniony pieszczot, co chwila sie tuli i podstawia do miziania, przerywa zabawe zeby podejsc ....dziwny jakis...cieczke ma czy co??
Ciąg dalszy "Podmienili mi psa!!!"
Wtorek, marzec 29. 2005
mamy w domu lowce, swoje prawdziwe "ja" ujawnia oczywiscie glownie na spacerach, poluje na liscie, latajace smiecie, czasem na Gige ! (wtedy szybko musi wcielic sie w role uciekajacej zwierzyny  ) no i ptaki!
Ciąg dalszy "Cheitan vel Hunter"
Niedziela, marzec 27. 2005
powoli ale jednak, zaczyna byc cieplo. Weze zrzucaja skore a my zrzucilismy linke, a co! Chwilowo zastanawiam sie czy nie zmienic Cheitanowi imienia na "idziemy" bo zdecydowanie lepiej na to reaguje  . Mimo, ze co chwila cos go interesuje, a to dolek, a to ptaki, a to rowery, wozki....zawolany "Cheitan, Idziemy" przybiega. Nie zawsze od razu ale przybiega.
Ciąg dalszy "Wiosna idzie..."
Czwartek, marzec 24. 2005
wcale nie jest latwo Ale natchnelo mnie i kupilam gryzaki: 
Ciąg dalszy "Wcelowac w gusta wilczaka...."
Środa, marzec 23. 2005
Ile moze zjesc szczeniak? I gdzie on to wszystko upycha?? Chude to-to, kosciste a rabie takie ilosci, ze az strach! Zaczynam sie przyzwyczajac do poziomu energii Cheitana a on zaczyna lapac nasz tryb zycia. Po wojnie z terroryzmem nie ma juz sladu, oba psy zakceptowaly poranne obrzadki i pogodzily sie z zamknietym pokojem w ktorym spi Roman. bez awantur, no moze czasem jakis kabel TV ucierpi ale w koncu na kims musi sie to skupic .
Ciąg dalszy "Rosniemy czyli mamy juz metr wilczaka:)"
Środa, marzec 23. 2005
Najpierw oberwalo sie Cheitanowi od Gigi, trafila klem nad oko, spuchlo, zdaje sie ze nawet bolalo  . Nie wiem co sie stalo bo akurat nie bylo mnie w pokoju...ale chyba maly musial przesadzic... dzien pozniej, na spacerze Cheitan uparl sie na Juniora. Wyglada taki upor troche tak jakby czlowiek sobie zalozyl, ze pocaluje kazda napotkana osobe i poki trafia na opor poty probuje bez wytchnienia, a jak juz dopnie swego to idzie zdobywac nastepny cel....
Ciąg dalszy "Krwawy weekend czyli nie wszyscy kochaja szczeniaczki ...."
Środa, marzec 16. 2005
Oj dluga to bedzie droga...ale nic to - pokonamy ja  Na razie zanotowalam pojedyncze przypadki przyjscia z koscia, z zabawka...mysle jednak ze to bardziej przypadek niz aportowanie we krwi
Ciąg dalszy "Zabieramy sie za aportowanie..."
Niedziela, marzec 13. 2005
albo nauka w systemie PT (Pies Towarzyski - nie mylic z Towarzyszacym ) Obiecalam kiedys Przemkowi (w procesie zdawania testow i egzaminow na wlasciciela szczeniaka z Peronowki) - ze moj CzW bedzie najbardziej rozbisurmanionym wilczakiem na swiecie ..czas wiec zaczac wypelniac zobowiazania...
Ciąg dalszy "Especially for Przemek....."
Sobota, marzec 12. 2005
Niby mam trzymac Cheitana z dala od innych psow, przynajmniej do czasu zakonczenia szczepien ale ... no czasem sie nie da! Jak tak z uporem maniaka bede go od psow zabierac to nic dobrego z tego nie wyjdzie . Spotykamy czesto dziewczyne z bullterrierem, bullik chodzi w kagancu ale to dlatego, ze ludzie sie czepiaja
Ciąg dalszy "Poznajemy inne rasy czyli lekcje zachowania"
Czwartek, marzec 10. 2005
Cheitan, mimo kwarantanny wychodzi na spacery od poczatku. Trudno, dokonalam wyboru, podjelam ryzyko i staram sie je minimalizowac czujnie patrzac gdzie smyk chce wsadzic nos lub z jakim psem przywitac. Mlody nie dzieli zycia na etapy, ktore widzialam u Gigi..."najpierw trzymamy sie blisko czlowieka, zaznaczamy gdzie konczy sie "bezpieczna granica" (czytaj: z piskiem wspinamy sie aby wzieto nas na rece  )."
Ciąg dalszy "Spacery czyli podbijamy swiat:)"
Środa, marzec 9. 2005
Mamy kolejny poranek, dzis zadzialalam strategicznie:wstalam przed budzikiem, wiec Cheitan nie dostal sygnalu do alarmu:), troche piszczal ale tak na pol gwizdka, raczej odstawial takie "dyskretne" budzenie (glosno i miauczaco ziewa).
Ciąg dalszy "Paktowanie czyli wojny z terroryzmem ciag dalszy..."
Wtorek, marzec 8. 2005
za pol godzinki bedzie polnoc ... co robia psy?
Ciąg dalszy "Nocne szalenstwa"
Wtorek, marzec 8. 2005
Dzisiaj psy przesadzily....ale od poczatku. Poranek Cheitana: dzwoni komorka na budzenie i zaczyna sie koncert w klatce....mam dwa wyjscia:przeczekac ten jazgot, pozwolic aby maly zbudzil Romana, ubrac sie i zlapac malego od razu wychodzac na dwor...
Ciąg dalszy "Wojna z terroryzmem"
Poniedziałek, marzec 7. 2005
na razie wpadlismy w tryb praca-kontynuacja remontu, wiec psy chcac-nie chcac musza sie wdrozyc. Jak spia - jest spokoj, problem w tym, ze one nie chca spac jak czlowiek ma najwiecej pracy  .placza sie wtedy, maly lapie wszystko: szczotke do zamiatania, rure od pracujacego (!!) odkurzacza, trzonek od mlotka....
Ciąg dalszy "Dzien powszedni..."
Niedziela, marzec 6. 2005
Cheitan wlazl za mna do pokoju gdzie na razie jest graciarnia, zaczal obgryzac pedal od roweru, olewal zawolania do wyjscia , wiec podeszlam i delikatnie skierowalam do wyjscia. Ten smyk zaczal sie tarabanic pod fotel i z powrotem do rowerow, wystawal mu jeszcze tylek, za ktory chwycilam i przytrzymalam, po czym wyciagnelam i wzielam na rece - nie mailam czasu na berka.
Ciąg dalszy "Bylo przez chwile nieprzyjemnie...."
Sobota, marzec 5. 2005
...Cheitan elektryk  . Uparl sie gowniarz zeby wciskac sie za lozko...a tam jest kontakt z podlaczona lampka. Wczoraj wieczorem poszlam sie myc, Roman zaczal uszczelniac pianka framuge i nagle pstryk!
Ciąg dalszy "Byla Halla gazownik jest...."
Piątek, marzec 4. 2005
To chyba da sie wlozyc do programu socjalizacji.... wspominalam juz ze bralismy mlodego w samym srodku remontu i przeprowadzki, a remont to znaczy wiercenie, borowanie w scianach, pilowanie wyrzynarka, tluczenie mlotkiem....
Ciąg dalszy "Jeszcze kilka spostrzezen"
Piątek, marzec 4. 2005
No dobrze, szczeniak jest kochany, zabawny ale tez i bywa wkurzajacy Przede wszystkim wszystko nadaje sie do brania do paszczy, gryzienia, ciagniecia...jasna cholera! Na chwile go nie mozna spuscic z oka!
Ciąg dalszy "Mniej rozowo :)"
Czwartek, marzec 3. 2005
Najpierw Giga. Szczeniak wyczynial plasy wokol niej, lizal po pysku, skomlil... jedyne co osiagal to lomot. Tak bylo przez dwa dni. Nie matrwilam sie - wiedzialam, ze predzej czy pozniej zwierzaki sie dogadaja. Drugiego dnia wieczorem zdarzylo sie!
Ciąg dalszy "Zabawa, nauka"
Czwartek, marzec 3. 2005
Przede wszystkim roznice miedzy ONem i CzW : ON to klasyczny pastuch, lata w kolko otaczajac swoje stado, trzyma wszystkich "pod kontrola", CzW to czlonek stada, swiat eksploruje na wlasna lape i ciagle trzeba byc z nim w kontakcie, ale jak spostrzeze, ze nagle ktos go opuscil to zaczyna sie lament! Nie biegnie, nie szuka po prostu placze....
Ciąg dalszy "Kilka naszych obserwacji"
Czwartek, marzec 3. 2005
W niedziele, w poludnie zabralismy Gige i Cheitana na wspólny spacer do parku Skaryszewskiego.
Ciąg dalszy "Spacer w parku"
Środa, marzec 2. 2005
..nastapil w sobote, 19 lutego. Od nowego roku ogldalismy zdjecia i czytalismy relacje o zyciu malych "Cymbalkow" czyli miocie "C" z Peronowki. Patrzylismy jak "nasz" maluch rosnie....w rzeczona sobote, rzuciwszy remontowa robote w kat pojechalismy ponad 500 km na Dziki Zachod uszczuplic stadko wilczakow o jedna sztuke  .
Ciąg dalszy "Dzien "0""
|