|
Piątek, sierpień 8. 2008
Zaprosiliśny Cheya do naszego zycia
jakieś 3,5 roku temu. Czekając na szczeniaczka miałam marzenia aby był duży i
szary I żeby miał fajny charakter.
Marzenia się spełniają, te w każdym
razie w 100 % 
Po drodze wyszło jeszcze
parę...
Zaczęliśmy pokazywać Cheya na
wystawach bo obiecaliśmy Margo i Przemkowi, że zrobimy mu hodowlankę:)
Nadzwyczaj łatwo osiagnęliśmy pierwszy etap- Młodzieżowego Championa Polski,
później na spoko dorosły Championat Polski, rozpoczęty Championat Litwy, zaliczony
egzamin SVP 1 i nagle okazało się, że brakuje nam tylko jednego wniosku do
INTERCHAMPIONA. Skoro tak łatwo poszło to trzeba zakończyć No i
zakończyliśmy. Jednocześnie z Championatem Litwy Cheitan zdobył INTERCHAMPIONAT. Myślałam, że będzie trudniej
ale....no właśnie, czy na pewno? Cała droga do Intera odbyła się na samych
ocenach doskonałych. U sędziów z Polski, Czech, Słowacji, Litwy, Słowenii,
Węgier i innych krajów.
Nigdy dotychczas Cheitan nie miał
wypisywanych laurek na cześć, wychodziłam z założenia że "koń jaki jest, kazdy
widzi" no ale skoro tego INTERA ma to może należy mu się raz, porządnie ?
No to zaczynamy
Cheitan to wilczak niebanalny. Tu,
w Polsce jedyny tak duży o tak harmonijnej budowie, nie da się go nie zauwazyć
To prawdziwy Pan Pies, dorodny samiec, w 100 % 
Oczywiście - nic nie trwa wiecznie
i pewnie, z czasem poznamy wilczaka równie dużego i równie pięknie zbudowanego.
Po to rozwija sie rasa aby tak właśnie było ! Póki co Chey is the king!
Niezwykle często zresztą zaczepiali nas ludzie ze zdziwieniem, ze wilczaki są
takie dorodne
W każdym, absolutnie kazdym opsie
jest wzmianka o jego pięknej, wilczej, samczej, budzącej respekt i robiącej
wrażenie głowie. Nikt, żaden z sędziów, mimo różnych preferencji, nie omieszkał
o tym nie wspomnieć.
Te atuty, podkreślone jaśniutkim,
czysto bursztynowym okiem, ładnym krótkim uchem i ogólną "suchością budowy" plus
pięknie wyrzeźbiona muskulatura oraz spręzystość zawsze doskonałego ruchu dają
nam wilczaka...no właśnie, takiego jakim jest Cheitan 
Cheitan jest znany też ze swojego
niecodziennego futra: szalenie cenna ostrość włosa byłaby idealna .... gdyby nie
pewien psikus genetyki a mianowicie kręcące się włosy na łopatkach Ileż
domysłow, plotek i bajek stworzono na temat cheyowego futra A prawda jest
dość banalna i pozbawiona niestety elementu sensacji : geny z przodka w piątym
pokoleniu (Orlik z Rosikova) ujawniły się właśnie w miocie, z którego pochodzi
Chey. Żadne to indywiduum w rasie i żadna tragedia. Co ciekawe, żaden z
oceniających Cheitana sędziów (łącznie ze współtwórcą "wzorca rasy
czechosłowackiego wilczaka" ) nie wpadł na pomysł obniżenia mu oceny z powodu
sierści. 
Mamy teraz okazję podziwiać prawie
dorosłe psy, potomstwo Cheya (i Harmonii Eden Severu) i to, co można powiedzieć
o ich sierści to to, ze jest bardzo obfita, doskonałej długości i gatunku. I
idealnie prosta:)
Dzieciaki odziedziczyły po Cheyu
jeszcze jedną, fantastyczną cechę - charakter!
Bo oprócz tak doskonałego
eksterieru Cheitana mam szczęście cieszyć się jego charakterem - doskonale
zmiksowaną mieszanką po Daku z Rosikova i Alistair Wolf z
Peronówki.
Wieczne upodobanie do zabaw,
szalenie stabilna psychika pozwalająca na niewienne zabawy wsród dorosłych psów
(bez okaleczania i prawdziwej agresji), pozwalanie sukom i mlodym psom na
skakanie sobie po głowie, kładzenie się pod nimi i pozwalanie na
"zagryzanie"....a jednocześnie ta siła, która młodszym każe natychnmiast okazać
uległość. Tak, Cheitan ma ten unikalny dar skłaniania psów, do niewinnego
baraszkowania. Przy pełnym zachowaniu hierarchii.. ale bez niepotrzebego
demonstrowania dominacji. Bo po co? Król nie zabija To niezwykła cecha, która
urzeka...
Niezwykłe jest również
demonstrowanie przez Cheya wrogości czy siły w stosunku do innego, dorosłego samca. On nie skacze, nie wyrywa smyczy,
nie szczeka.. on STOI. Stoi, patrzy a głuchy pomruk jest bardziej wyczuwalny na
rezonującej smyczy niż słyszalny. Taka siła onieśmiela.. lub powoduje, ze rywal
zaczyna wywijać koziołki w szale wściekłości ... a ja mam ten komfort, ze stoję
obok i nie muszę się mocować z potęgą czterdziestu paru kilogramów samczej siły 
Tej siły Cheitan nie stosuje wobec
ludzi. Spokojnie toleruje dotyk obcych, wyraźnie wchodzi na wyższy stopień
delikatności wobec dzieci a przede wszystkim, wobec nas i znajomych- jest
wielkim pieszczochem Uwielbia się przytulać, kłaść głowę na naszych kolanach,
zawsze być bardzo blisko. To kolejna, niezwykła cecha, nie tak częsta wsród
wilczaków, jakby sie wydawało 
Reasumując- mam ogromne szczęście
dzielić nasze życie z wilczakiem idealnym. Prawdziwym towarzyszem,
przyjacielem, psem o niezwykłym eksterierze i równie niezwykłej psychice. Nic
dziwnego więc, że jego droga do tytułu, z którego hodowla może byc dumna, była
tak prosta, łatwa i przyjemna 
Ważniejsze jednak, że on sam jest takim psem, o jakim można marzyć. Dzięki niemu wiem, że czechosłowacki wilczak to rasa
niezwykła i pozostanie dla mnie tą nawspanialszą już na zawsze 
Wielkie podziękowania należą się
Romkowi za to,że wspierał nas w tych jazdach na wystawy i dokumentował z iście
reporterskim wyczuciem to co się tam działo
No a Margo i Przemkowi chyba nie
będę dziękować Za to pogratuluję, bo jako hodowcy są klasą samą dla siebie !
(dobra, dobra.. przecież wiecie,
że dziękuję 
A tym, co wątpili dedykuję ten
tekst, za ciągłe zainteresowanie Cheitanem O nijakich, banalnych ,
nieciekawych psach przecież się nie mówi Nie zasługują na uwagę. Osobowości
nieprzeciętne zawsze są "na językach" ) 
|