Wilczaki to psy o niezłej kondycji, dużym potencjale sił witalnych, wytrzymałe...Sporo się człowiek musi namęczyć aby zmęczyć takiego potwora. Dać mu taki wycisk aby pies w domu leżał martwym bykiem 
Do końca pierwszego roku życia marzy się o możliwości jazdy na rowerze- że niby to sposób na szybkie zmęczenie psa. Niestety, treningi ćwiczą kondycję i w krótkim czasie mamy mięśniaka, zapylającego dziesiątki kilometrów bez oznak zmęczenia. Po krótkim czasie okazuje się, że to co miało wykończyć fizycznie psa tylko daje mu większy power. I znów trzeba poszukać czegoś odpowiedniego. 
Do głowy oczywiście człowiekowi nie przyjdzie, że pies to nie tylko mięśnie i jakieś krzyżówki by się czasem przydały. Bo poddawanie mózgu (jakikolwiek byłby on niewielki) systematycznej pracy też powoduje efekt jaki chcemy osiągnąć. Nawet dwa efekty – bo oprócz przyswajania nauki osiągamy również błogi stan spokoju i przyjemny dla oka widok śpiącego psa 
Jako, ze rozwój intelektualny powinien iść w parze z rozwojem fizycznym to fundujemy psu (i sobie) napięty grafik zajęć. Ot takie 3 razy w tygodniu zajęcia szkoleniowe, gdzie mimo mrozu para bucha z nas jak z piecaJ plus weekend dla „umysłu” czyli kilka godzin prac węchowych. Taka dawka skutecznie wyłącza nam psa w tzw czasie wolnym J Nie ma męczenia o zabawę, nie ma snucia się bez celu.. Pies śpi, spacery odbywa z dostojeństwem i w spokoju, siły zachowuje na ten czas, gdy wie, że nie ma uproś i trzeba dać z siebie maxa...
A człowiek, bez wyrzutów sumienia może sobie zasiąść przed kompem . Bo przecież nadeszły dłuugie, zimowe wieczory.. więc komu by się chciało ruszać z ciepłego domku na wiatr i mróz? 
