W piękną wrześniową niedzielę zostaliśmy wcieleni w pospolite ruszenie pod barwami klubu Baritus , na festyn dla dzieci. Dzieci miały swój program rozrywkowo-edukacyjny a my mielismy robic za elementy rozrywkowe i edykacyjne też J Stawiliśmy się dzielnie na boisku uzbrojonym w estrade, na której szalała gigantyczna pluszowa wiewiórka (właściwie pan wiewiór), były śpiewy, konkursy a wokół biegały szkraby mniejsze i większe. Obok estrady ustawiono tor agility. Tam popisywały się wysportowane pieski ras wszelakich oraz próbowały swoich sił przyprowadzone psiaki miejscowe.
Nasze burki miały za zadanie przywoicie się zachowywać i pokazać czego się nauczyły J Akurat do mikrofonu dorwał się nasz kolega-Marek i przy doskonałej konferansjerce poniosła go fantazja bo zaczłą improwizować.. program nie przygotowany wcześniej w punktach nagle był nam zapodawany publicznieJ Poza kilkoma wpadkami pomylenia prawej strony z lewą, nawet się udało , psy uprzejmie współpracowały i się skupiały więc mogliśmy być dumni J Na koniec osobną prezentację miały wilczaki, rezprezentowane w ilości sztuk dwóch , Na szybko wymysliłysmy z Joanną „sztuczkę” czyli skok Cheitana przez Dewi.. i nie dośc , że sztuczka się udała wzorcowo to jeszcze się pdobała ...ech... mała rzecz a cieszy J
Ogólnie wilczaki spisały się dzielnie, dawały się głaskać i dotykać z widocznym zadowoleniemm obalając jednocześnie „wiedzę” o degeneracji rasy. Tuy musiłysmy wydatnie pomóc egzamplarzom okazowym i tłumaczyć, że nabyta wiedza pochodzi ze złych źródeł i zbudowana jest na złych przykładach a tu oto WIDAC i CZUĆ, że o żadnej degeneracji nie może być mowy..ot fajne, przyjazne i zrównoważone psy. Oj trzeba będzie jeszcze popracować nad posputą opinią o rasie ... lekcja pierwsza odpracowana 
Po naprodukowaniu się publicznie w celach wyższych, zabraliśmy się z psami do lasu na wielkie brykanie.. (zapraszam do galerii pod koniec tygodnia)
