Chodzi człowiek z psem na szkolenie, tłucze te równaje, waruje, siady i domnia. Raz lepiej, raz gorzej. Samo życie...
Wzloty i upadki zaliczamy dość gwałtowne , tu nie ma pośrodku. Albo Chey jest rozjechany i skupia się na wszystkim tylko nie na tym, co aktualnie od niego sobie życzę, albo łaskawie robi mi siurprizę i pokazuje jak to on potrafi ładnie pracować. Pewnie dlatego, żebym nie popadła w całkowita depresję J
A dziś młody sprawił mi radochę podwójną, bo nie dość, że ładnie się skupiał, chętnie ćwiczył to jeszcze na koniec pokazał do czego służył cały dotychczasowy okres nauki.
Zmieniamy teraz ter4en szkolenia. Robimy lekcje wyjazdowe aby psy nauczyły się pracować na obcych terenach, pełnych nowych zapachów i widoków. Dziś padło na tereny przyległe do parku skaryszewskiego. Teren o tyle fajny, że oferuje sporo miejsc z wodą. Psy się mogą podczas przerwy schłodzić i nabrać nowej energii. Zabawy w wodzie to dla nich super atrakcja!!
Wiec po rzetelnie odpracowanej lekcji , wilczaki poszły nad wodę popluskać się do woli i poszaleć. W celu uatrakcyjnienia im zabawy rzuciłam kilka razy drewniany koziołek do wody . Cheyowi od niedawna zabawa się bardzo spodobała, więc chętnie wskakiwał do wody i płynął po aporcik. Ale przesadziłam, wyrzuciłam o jeden raz za dużo , przy okazji daleko i już miałam wizje albo samodzielnego płynięcia po aport albo spisana go na straty bo iI Dewi i Chey w chwili wyrzucania aportu właśnie dostrzegły rower wodny , który zafascynował je absolutnie.
Zaczęłam zachęcać ale bez skutku. Pożałowałam, że nie ma z nami Gigi , ona zawsze doskonale daje się wysyłać po takie aporty w wodzie...
No ale nie ma to nie ma, klops,,
Nie dałam jednak za wygrana, po jakimś czasie spróbowałam znów namówić Cheya na przyniesienie aportu. I stał się CUD ! Zadziałał na kombinacje komend : szukaj ( acha! Mamy wyniuchać coś co pachnie znajomo ale jest daleko) i już w wodzie „ lewo” ,co ćwiczyliśmy na zakrętach. W efekcie mój dzielny prawie aportujący z wody goldenek ładnie przyniósł zgubę
Ucieszyłam się jak dziecko! Sprawił mi niebywałą frajdę. Gwiazdeczka moja malutka 